Po szkole zabrałam się z Yumi za dekorowanie budynku szkolnego. W pewnym momencie zauważyłam Aki'ego, który trzyma coś w ręce. Byłam bardzo ciekawa co to jest, ale Yumi pociągnęła mnie za rękę w swoją stronę.
Po udekorowaniu szkoły zabrałyśmy się do domu. Dzisiaj Yumi musiała zostać u mnie na noc, ponieważ robiłyśmy razem projekt na historie starożytnych Chin.
Nie byłam niczemu przeciwna, ale przybrani rodzice nie lubili, gdy przyprowadzałam kogoś do domu, dlatego też rzadko to robiłam.
Tak naprawdę to moja przyjaciółka trzyma mnie przy życiu. Mam czasami cholernie dość tej przybranej i sztucznej rodzinki. Mimo to, że nie jestem rodowitą Japonką mam dobre kontakty w szkole.
Yumi wiedziała wszystko o mnie i mojej rodzinie. Nie dość, że mój ''Braciszek'' podrywał ją... to robił to w obleśny sposób.
Nie mogłam dalej patrzeć w jaki sposób to robi, więc zaprosiłam Yumi do mnie do pokoju.
Na początku zaczęłyśmy od sprawdzenia w internecie historii starożytnych Chin.
Znalazłyśmy dużo ciekawych rzeczy i wreszcie po paru godzinach skończyłyśmy prace i położyłyśmy się spać. Nadal nie przestawałam myśleć o Aki'm i o tym co dzisiaj trzymał w ręce.
Nastał nowy dzień i razem z moją przyjaciółką zjadłyśmy śniadanie i wybrałyśmy się do szkoły.
Dzisiaj w szkole nie było tych dziwolągów, ale czy powinnam tak o nich gadać?
Mam swoje powody by ich tak nazywać, chociażby po tym co usłyszałam w damskiej toalecie.
Pierwszą lekcją był W-f, musieliśmy biegać 5 km wokół Tokyo, ponieważ za 5 miesięcy jest olimpiada uczniów mojej szkoły i nauczyciele wybierają najlepszych.
Yumi biegła tym samym tempem co ja, natknełyśmy się na plakaty koncertu The GazeTTe, ale nie mogłyśmy się zatrzymać i obejrzeć.
Po lekcjach szybko się spakowałyśmy i pobiegłyśmy do sklepu, w którym widziałyśmy dzisiejszego ranka plakaty naszych ulubieńców.
Widniało na nim:
Dnia 29 czerwca 2014 roku od będzie się koncert sławnego zespołu The GazeTTe w Tokyo o godz: 17:25
Serdecznie wszystkich zapraszamy, wstęp 1,500 Yen*.
Po tym co przeczytałyśmy zaczęłyśmy podskakiwać i piszczeć aż ludzie się na nas patrzeli jak na wariatki.
Po całym męczącym dniu w szkole i bardzo miłej wiadomości wstąpiłam do pobliskiego sklepu, aby kupić jedzenie na kolacje. Jedliśmy wraz z rodziną Takoyaki*.
Po kolacji poszłam do pokoju i zaczełam pisać w swoim pamiętniku:
Drogi pamiętniku dzisiaj dzień był dobrze spędzony, wraz z moją przyjaciółką natknęłyśmy się na plakat naszych idoli.Wyjątkowo rodzina mnie się nie czepiała, że nocowała wczoraj u mnie Yumi.
Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego dnia i liczę na takie dni jak najwięcej ! [...]
Po napisaniu wpisu do pamiętnika zaczęłam robić lekcje i nagle uslyszałam szelest za oknem.
Bardzo się przestraszyłam, zgasiłam światło i podeszłam do okna. Tam stał Aki.
Po udekorowaniu szkoły zabrałyśmy się do domu. Dzisiaj Yumi musiała zostać u mnie na noc, ponieważ robiłyśmy razem projekt na historie starożytnych Chin.
Nie byłam niczemu przeciwna, ale przybrani rodzice nie lubili, gdy przyprowadzałam kogoś do domu, dlatego też rzadko to robiłam.
Tak naprawdę to moja przyjaciółka trzyma mnie przy życiu. Mam czasami cholernie dość tej przybranej i sztucznej rodzinki. Mimo to, że nie jestem rodowitą Japonką mam dobre kontakty w szkole.
Yumi wiedziała wszystko o mnie i mojej rodzinie. Nie dość, że mój ''Braciszek'' podrywał ją... to robił to w obleśny sposób.
Nie mogłam dalej patrzeć w jaki sposób to robi, więc zaprosiłam Yumi do mnie do pokoju.
Na początku zaczęłyśmy od sprawdzenia w internecie historii starożytnych Chin.
Znalazłyśmy dużo ciekawych rzeczy i wreszcie po paru godzinach skończyłyśmy prace i położyłyśmy się spać. Nadal nie przestawałam myśleć o Aki'm i o tym co dzisiaj trzymał w ręce.
Nastał nowy dzień i razem z moją przyjaciółką zjadłyśmy śniadanie i wybrałyśmy się do szkoły.
Dzisiaj w szkole nie było tych dziwolągów, ale czy powinnam tak o nich gadać?
Mam swoje powody by ich tak nazywać, chociażby po tym co usłyszałam w damskiej toalecie.
Pierwszą lekcją był W-f, musieliśmy biegać 5 km wokół Tokyo, ponieważ za 5 miesięcy jest olimpiada uczniów mojej szkoły i nauczyciele wybierają najlepszych.
Yumi biegła tym samym tempem co ja, natknełyśmy się na plakaty koncertu The GazeTTe, ale nie mogłyśmy się zatrzymać i obejrzeć.
Po lekcjach szybko się spakowałyśmy i pobiegłyśmy do sklepu, w którym widziałyśmy dzisiejszego ranka plakaty naszych ulubieńców.
Widniało na nim:
Dnia 29 czerwca 2014 roku od będzie się koncert sławnego zespołu The GazeTTe w Tokyo o godz: 17:25
Serdecznie wszystkich zapraszamy, wstęp 1,500 Yen*.
Po tym co przeczytałyśmy zaczęłyśmy podskakiwać i piszczeć aż ludzie się na nas patrzeli jak na wariatki.
Po całym męczącym dniu w szkole i bardzo miłej wiadomości wstąpiłam do pobliskiego sklepu, aby kupić jedzenie na kolacje. Jedliśmy wraz z rodziną Takoyaki*.
Po kolacji poszłam do pokoju i zaczełam pisać w swoim pamiętniku:
Drogi pamiętniku dzisiaj dzień był dobrze spędzony, wraz z moją przyjaciółką natknęłyśmy się na plakat naszych idoli.Wyjątkowo rodzina mnie się nie czepiała, że nocowała wczoraj u mnie Yumi.
Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego dnia i liczę na takie dni jak najwięcej ! [...]
Po napisaniu wpisu do pamiętnika zaczęłam robić lekcje i nagle uslyszałam szelest za oknem.
Bardzo się przestraszyłam, zgasiłam światło i podeszłam do okna. Tam stał Aki.
słowniczek:
Yen-Waluta japońska
Takoyaki-Potrawa japońska. Przygotowuje się ją z ciasta i ośmiornicy. Podaje się w formie kulek o średnicy około 3-5 cm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz